Boże Narodzenie chyba nigdy nie znaczyło tak wiele. 24 grudnia 1914  roku doszło do najbardziej niezwykłego wydarzenia, chyba w całej historii I wojny światowej. Żołnierze walczących ze sobą stron wyszli z okopów, podali sobie ręce i postanowili razem spędzić święta. Zagrali ze sobą nawet mecz piłki nożnej!

Czy to był najlepszy mecz w historii świata? Był tak dobry, że powstrzymał wojnę – przynajmniej na jeden dzień! I naprawdę się wydarzył – w wigilię Bożego Narodzenia 1914 roku!

Wszystko zaczęło się dość niepozornie. Jeszcze rano trwały zażarte walki, obie strony nie dawały za wygraną i zasypywały nieprzyjaciela gradem pocisków. Popołudniu zaczęło jednak cichnąć. Strzałów było coraz mniej, żołnierze przestali wychylać się z okopów myśląc o ataku.

Zamiast tego zaczęło się coś, czego nikt się nie spodziewał. W pewnym momencie, już pod wieczór, Anglicy zauważyli, że Niemcy zaczęli przyozdabiać swoje okopy…świątecznymi ozdobami. Po chwili zdało się słyszeć znajomą melodię – niemieccy żołnierze zaczęli śpiewać „Cichą noc”.

Następnie stało się coś, jeszcze bardziej niezwykłego. „Niemcy proszą o przerwanie ognia”. Taką wiadomość dołączoną do czekoladowego placka otrzymali żołnierze w brytyjskim okopie pod Ypres.

Boże Narodzenie – niezwykły mecz

To wszystko działo się pod Ypres. W innych miejscach frontu zachodniego było jednak podobnie. Żołnierze byli zmęczeni przedłużającą się wojną – walczyli już cztery miesiące, choć propaganda w ich krajach zapewniała, że konflikt nie potrwa dłużej, niż kilka tygodni.

Dlatego, choć w święta, chcieli mieć namiastkę normalności. Należy zauważyć, że wiele ryzykowali. Ich dowódcy ani myśleli o rozejmie, wręcz przeciwnie – oczekiwali nieustannej walki. Świąteczne zaprzestanie walk, niektórzy z nich nazywali nawet zdradą.

Szeregowi żołnierze nic sobie jednak z tego nie robili. W noc wigilijną Niemcy zasiedli z aliantami do stołu. Na froncie beczki prochu, zastąpiły beczki z piwem. Wszyscy składali sobie życzenia, uśmiechali się do siebie, a nawet wymieniali się adresami. Rozegrany został również mecz, który przeszedł do historii.

W spotkaniu uczestniczyło znacznie więcej osób, niż mówią zasady. Z relacji świadków dowiadujemy się jednak, że wynik traktowano bardzo poważnie. Podobno w meczu wzięło udział aż 100 zawodników – po 50 w drużynie Niemiec i Anglików.

-Anglicy przynieśli z okopów piłkę – zapisał w swoim dzienniku jeden z niemieckich żołnierzy – i wkrótce zaczęła się ożywiona gra. Jak cudownie wspaniałe i jakże dziwne było to jednocześnie. Angielscy oficerowie czuli to samo, co my. Na ten jeden moment, Boże Narodzenie, święto miłości przemieniło śmiertelnych wrogów w przyjaciół – napisał jeden ze świadków tamtych wydarzeń.

Ostatecznie wygrali Niemcy 3:2, choć mecz zakończono przedwcześnie. Wszystko przez brak piłki, która została przebita… na drucie kolczastym.

Postscriptum

Na jednym z odcinków frontu rozejm potrwał do 3 stycznia 1915 roku, choć na większości z nich skończył się tuż po świętach. Szybko okazało się jednak, że zbratani ze sobą żołnierze, nie chcą walczyć już tak zażarcie i z taką determinacją, jak wcześniej.

Dlatego na wielu odcinakach dowódcy po prostu musieli wymieniać żołnierzy. A w kolejne święta taka historia już się nie powtórzyła. Wszelkie próby kontaktu z nieprzyjacielem ucinano bezwzględnie. Dla pewności, w kolejne Boże Narodzenie zarządzano ofensywę i ostrzał artyleryjski.

Pamięć o tamtych wydarzeniach pozostała jednak na zawsze.

  1. Sportowe historie: Sven Hannawald. Najwyższa cena historycznego sukcesu
  2. Krzysztof Stanowski ujawnił zarobki w Ekstraklasie. Zniewalające kwoty!
  3. Krzysztof Piątek będzie miał nowego trenera? Wielkie nazwisko!
  4. Kobe Bryant. Gdzie jest jego grób? Media z USA są w wielkim szoku
  5. Sportowe historie: Najsłynniejsza konferencja prasowa w historii sportu. „Mam HIV”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here