Przed kilkoma laty Dominik Ebebenge odpowiadał między innymi za ruch transferowy w klubie ze stolicy. Jednym z bohaterów niedoszłego transferu do Legii Warszawa był Karol Linetty. Co się okazuje, Linettego w Poznaniu zatrzymały dramatyczne okoliczności.

W latach 2008-2016 Dominik Ebebenge pełnił funkcję kierownika ds. rozwoju sportowego w Legii Warszawa. Obecnie, te same zadania wypełnia w drużynie Rakowa Częstochowa. Ebebenge był gościem programu „Hejt Park” emitowanego na Kanale Sportowym.

Oprócz ciekawych wątków, w których Ebebenge poruszył między innymi sprawę kuriozalnej walki Michała Cieślaka z Ilungą Makabu w kongijskiej Kinszasie, nie zabrakło piłki nożnej. Jednym z tematów był niedoszły transfer Karola Linnettego z Lecha Poznań do Legii Warszawa. Był rok 2016, a pomocnik reprezentacji Polski był o krok od przejścia na Łazienkowską.

– Karol w zasadzie przeszedł do Legii. Wszystko już było podpisane. Ale ludzie w Poznaniu zaczęli robić taką presję, że tego do dzisiaj nie rozumiem. Zaczęto straszyć Karola i jego rodzinę – opowiadał w programie „Hejt Park”, Dominik Ebebenge.

Prowadzący, Krzysztof Stanowski przytomnie stwierdził, że w przypadku Bartosza Bereszyńskiego Legia Warszawa nie była specjalnie zainteresowana stanem psychicznym zawodnika. Przypomnijmy, „Bereś” przeszedł podobną drogę, jak Linnetty, finalnie na stadion przy Łazienkowskiej trafił. Powiedzieć, że nie miał łatwo, to nie powiedzieć nic.

– Inny chłopak zupełnie. Kozak. On miał to, że tak powiem, w d***ie – wyjaśnił okoliczności przyjścia do Legii Bartosza Bereszyńskiego.

Ebebenge, kierownik i wódz

Trzeba przyznać, że były kierownik ds. rozwoju sportowego w Legii Warszawa ma wyjątkowo ciekawy życiorys. Oprócz partycypowania przez blisko 10 lat przy największych transferach do klubu ze stolicy, Dominik Ebebenge jest także wodzem plemienia Lobala w Demokratycznej Republice Kongo.

Dzięki nadanemu tytułowi Ebebenge oraz jego plemię stało się właścicielem ponad 400 tys. hektarów lasu równikowego. Jak opowiadał w niedawnym materiale przygotowanym przez Weszło.tv, tytuł przypadł mu po dziadku.

– Jakby on tam przejechał się ulicą, to by ludzie wrzucali kwiaty pod samochód – tłumaczył wówczas Ebebenge. Niestety, z powodu pandemii koronawirusa obecnie nie może sprawdzić, czy także i jego będą dotyczyły tego typu zaszczyty.

  1. Robert Lewandowski wreszcie wyznał prawdę. Czekał z tym długie lata
  2. Ekstraklasa będzie musiała zmienić nazwę? Boniek stawia ultimatum
  3. Krzysztof Piątek nie będzie miał łatwo. Zaskakująca decyzja Herthy Berlin
  4. Jesienią piłkarze z polskiej ligi ustawili mecz? Dziś wszystko wiemy!
  5. Robin van Persie i Matthijs de Ligt. Z nimi grał nowy piłkarz z Fortuna 1 Ligi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here