Łukasz Piszczek ma za sobą bardzo dobre tygodnie. W 2020 roku znów jest podstawowym zawodnikiem Borussii i w niemal każdym meczu gra po 90 minut. Nie inaczej było we wtorkowym, wygranym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z PSG. Tymczasem przyszłość Polaka wciąż stoi pod znakiem zapytania. Dlaczego?

Jeszcze jesienią wydawało się, że Piszczek na stałe straci miejsce w składzie, bowiem Lucien Favre postawił na ustawienie 3-4-3, a miejsce na prawym wahadle zajął piekielnie szybki Achraf Hakimi.

Polak szybko jednak okazał się potrzebny. Bowiem szwajcarski trener zaczął wystawiać go jako pół-prawego w trzyosobowym bloku defensywnym. Wiosnę zaczął w wyjściowej jedenastce i jest jednym z ważniejszych elementów zespołu.

Teraźniejszość wygląda więc dobrze, ale wciąż nie wiadomo, co z przyszłością Polaka. Jego kontrakt kończy się bowiem w czerwcu br. Rozmowy o przedłużeniu umowy utknęły w martwym punkcie. Potwierdzają to również działacze niemieckiego zespołu.

Po niezwykle udanym dla BVB meczu z Paris Saint-Germain, głos w tej sprawie zabrał dyrektor sportowy, Michael Zorc.

– Jest integralną częścią bloku defensywnego, stanowi mocny punkt drużyny. Wciąż jednak nie zapadła żadne decyzje – powiedział.

Łukasz Piszczek gra w Borussii Dortmund od 1 lipca 2010 roku. W żółto-czarnych barwach rozegrał aż 350 spotkań, strzelił 18 goli, dołożył 64 asysty. W 2013 roku w barwach tego klubu zagrał w finale Ligi Mistrzów.

  1. Lech Poznań ruszył na zakupy. Kolejny nowy gracz podpisał kontrakt
  2. VAR w Anglii znów dał ciała! Trener Chelsea był wściekły [WIDEO]
  3. Mateusz Cholewiak miał trudną drogę do Legii. Zaczął daleko od stolicy
  4. PKO Ekstraklasa ma nową gwiazdę? Patrzymy na Daniego Ramireza
  5. Już nie tylko Łukasz Piszczek. Kolejne polskie gwiazdy w Borussii

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here