Marcin Najman nie przestaje być aktywny w mediach społecznościowych. Tym razem nagrał filmik na swój kanał „W ringu z Najmanem”, w którym zdradza, nieznane dotąd kulisy ostatniej gali Fame MMA. Oskarża również swojego przeciwnika – Don Kasjo – że on również złamał regulamin walki.

Wydawało się, że o walce Marcin Najman – Kasjusz „Don Kasjo” Życiński napisano i powiedziano już wszystko. Z każdym jednak dniem pojawiają się nowe, nieznane dotąd fakty. Dotyczą one oczywiście kulisów samej walki. Nowe światło na całą sprawę rzucił właśnie „El Testosteron”.

Przypomnijmy najpierw, że Marcin Najman przegrał przez dyskwalifikację pojedynek z Kasjuszem „Don Kasjo” Życińskim podczas Fame MMA 8. Był to co-main event całej gali, choć przyćmił wszystko to, co działo się przed jak i samą walkę wieczoru pomiędzy Kacprem Błońskim i Marcinem Dubielem.

Marcin Najman zdradza nieznane kulisy walki z „Don Kasjo”

Teraz Marcin Najman nagrał film na swój kanał na youtube z oświadczeniem, jak to wyglądało z jego perspektywy. Twierdzi, że nie wytrzymał, ponieważ „Don Kasjo” oskarżał go o rzekomy romans z Moniką Godlewską.

– Ktoś wychodzi i mówi, że mam romans i po Fame MMA 5 w hotelu rzekomo dochodziło do różnych sytuacji z Moniką Godlewską. Jaka wielka krzywda jest robiona mojej żonie, Monice Godlewskiej, jak i mojej córce. Dlatego zdecydowałem, że zostanie złożony pozew cywilny przeciwko mojemu rywalowi. Będzie to proces o odszkodowanie i przeprosiny – przyznał Najman.

Dodatkowo zawodnik ma pretensje do włodarzy Fame MMA za, jego zdaniem, nierówne traktowanie. Najman twierdzi, że właściciele federacji dużo bardziej dbali o „Don Kasjo”.

– Wiedzieli również, że będą mieli dalej na swoim pokładzie „Don Kasjo” i z pewnością łączyli z nim większe plany. Dysproporcja w traktowaniu nas była ogromna – podkreślił.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Fame MMA. Don Kasjo szantażuje swoim odejściem. Zostanie, jeśli dostatnie tego rywala

Do tego zarzuca, że jego przeciwnik również złamał regulamin. Chodzi o pewne kwestie, które jeszcze podczas walki wykrzykiwał do niego Życiński. – Nie wolno komunikować się ze sobą podczas pojedynku. Nie została mu nawet zwrócona uwaga. To był kolejny moment, gdzie moja frustracja sięgała zenitu – zaznaczył Marcin Najman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here