Robert Lewandowski szykuje się do powrotu rozgrywek Bundesligi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już w pierwszej połowie maja powinniśmy w Niemczech zobaczyć pierwszy mecz po przerwie. Przerwa spowodowana jest oczywiście szalejącą pandemią koronawirusa.

Robert Lewandowski podczas izolacji nadrabia przede wszystkim czas z rodziną. Co prawda, piłkarze w Niemczech wrócili już do treningów w małych grupach, ale nie są one tak zintensyfikowane, jak normalnie. Tym samym wciąż jest sporo wolnego czasu, który można spędzić w domu.

Dziennik „Bild” przeprowadził ankietę, jak zawodnicy różnych dyscyplin spędzają przerwę wywołaną koronawirusem. Na pytania odpowiedzieli m.in. skoczek narciarski Karl Geiger, mistrzyni olimpijska w kolarstwie torowym Kristina Vogel, trener RB Lipsk Julian Nagelsmann, obrońca Borussii Dortmund Mats Hummels, a także gracze Bayernu Monachium Manuel Neuer, Thomas Mueller oraz Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski powiedział chociażby, że czyta „Lokomotywę” Juliana Tuwima dla swojej córeczki Klary. Przyznał również, że w końcu ma więcej czasu dla rodziny. Podkreślił jednak, że brakuje mu trochę rutyny sprzed pandemii.

Robert Lewandowski musiał pożyczać spodnie

Pandemia to zresztą czas, gdy przypominane są różne historie sprzed lat. W jednej z nich, bohaterem jest właśnie Robert Lewandowski. Wszystko w swojej autobiograficznej książce opisał Grzegorz Tkaczyk.

Były, wspaniały piłkarz ręczny zaprzyjaźnił się z Robertem wiele lat temu. Było to w czasach gdy „Lewy” grał jeszcze w Lechu Poznań. Z kolei Tkaczyk był gwiazdą reprezentacji Polski, która zdobyła wicemistrzostwo świata.

Poznali się podczas wakacji na Krecie. Tam wynikła śmieszna sytuacja. Rodzina Tkaczyka oraz Robert Lewandowski wraz z Anną (wtedy byli jeszcze przed ślubem) mieszkali w jednym hotelu.

– Wieczorami chodziliśmy na kolację do restauracji, w której u panów wymagano długich spodni – pisze Tkaczyk. – Do ciepłej Grecji nie zabrałem ani jednej takiej pary. Zresztą pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją. Do lokalu mnie więc nie wpuszczano, ale żona przemycała mi trochę jedzenia.

Po tygodniu Robert i Ania wracali już do Polski, a państwo Tkaczykowie zostawali jeszcze kilka dni w Grecji.

– Przed wyjazdem podbiłem do Lewego. „Weź mi zostaw jeansy, to chociaż będę sobie normalnie na kolację chodził”. Na początku się śmiał, ale ostatecznie się zgodził. – pisze dalej Tkaczyk.

Wyglądałem w nich komicznie. Były na mnie sporo za krótkie wyglądałem, jakbym miał wodę w piwnicy, ale dzięki temu, że je pożyczyłem, mogłem normalnie jak człowiek zasiąść przy stole na kolacji, a nie czaić się, przy wejściu do restauracji. Po powrocie oczywiście wyprałem spodnie i oddałem je Lewemu.

Historia zdecydowanie prawdziwa, bo potwierdził ją sam Robert Lewandowski. – W ocenie, której dokonał, ma 100 procent racji – wyglądał w nich naprawdę fatalnie – podsumował napastnik reprezentacji Polski.

  1. Marcin Najman zmierzy się z Don Vasylem? Tego jeszcze nie było!
  2. Andrzej Gołota mógł wygrać wielką walkę. Mike Tyson wyznał prawdę
  3. Paul Pogba zdradził tajemnicę sprzed wielu lat. Wszystko przez Fergusona!
  4. Decyzja rządu pokrzyżuje plany dokończenia ligi? Sezon zakończony?!
  5. John Terry wreszcie wyznał prawdę. „To dzięki niemu!”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here