SPR Stal Mielec nie może zaliczyć zakończonego niedawno sezonu do szczególnie udanych. Podopieczni trenera Dawida Nilssona zajęli przedostatnie miejsce w tabeli. Mogło być lepiej, zwłaszcza dlatego, że w grudniu udało się pozyskać bardzo dobrego zawodnika.

Serb Miljan Ivanović z miejsca stał się gwiazdą zespołu. Bez niego SPR Stal Mielec wygrała jedynie dwa ligowe spotkanie. Już z nim mielczanie wygrali pięć spotkań i zaczęli się włączać do walki o nawet 10.miejsce. Ważne, biorąc pod uwagę, że przecież w planach była gra w Grupie Spadkowej o utrzymanie.

Sezon jednak został już definitywnie zakończony. Oczywiście ze względu na szalejącą pandemię koronawirusa. Żałować może również sam Ivanović, który z każdym meczem grał coraz lepiej.

Szybko stał się gwiazdą nie tylko swojego klubu (SPR Stal Mielec), ale również całej PGNiG Superligi. Wystąpił w zaledwie ośmiu meczach, w których rzucił aż 56 bramek.

Świetnie pokazał się chociażby na tle Azotów Puławy. Rzucił im 12 bramek, a to przecież drużyna mająca medalowe ambicje. Innym rywalom również rzucał dużo bramek.

Trudno się więc dziwić, że wpadł w oko wielu szefom innych klubów. Jeden z nich postanowił nawet zrobić podchody pod ewentualny transfer. – Dotarły do mnie takie słuchy, ale usiedliśmy z Miljanem do rozmów i wszystko sobie wyjaśniliśmy – mówi prezes klubu z Mielca Roman Kowalik.

Wszystko wskazuje więc na to, że Miljan Ivanović, przynajmniej na razie, zostanie w Mielcu.

  1. Rafał Gikiewicz i jego szalona kwarantanna. Bramkarz robi furorę
  2. Marta Linkiewicz w zmysłowej sesji zdjęciowej. Pozowała nago!
  3. Arkadiusz Milik trafi do AC Milan? Legenda klubu protestuje!
  4. Dawid Janczyk wraca do wielkiej gry? Otrzymał szokującą propozycję!
  5. Sportowe historie: Sven Hannawald. Najwyższa cena historycznego sukcesu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here